Wracam do was po dłuższej przerwie ze zdjęciami i wspomnieniami z Londynu. Od 6-10 marca poleciałam do Anglii. Ogólnie zawsze bardzo chciałam zobaczyć to miasto, kiedyś tylko z powodu tych czerwonych, piętrowych autobusów i budek telefonicznych. Jednakże kiedy tam pojechałam wszystko przerosło moje oczekiwania. Ogólnie lot trwał 1h 45min. Wysiadając w Londynie na jednym z 5 lostnik, na którym było 69 stanowisk odlotu, gdzie we Wrocławiu tylko 11, a sam budynek był po prostu ogroomny. Zmierzaliśmy w strone autobusu, którym jechaliśmy do centrum ( Victoria) ok 2, 2 i pól h. Domki faktycznie są malownicze i poustawiane szeregowo. Pierwszy raz przejechałam się metrem i jest to chyba najszybszy środek transportu w tak zatłoczonym mieście. Miałam wykupioną karte oyester która umożliwiała poruszanie się wszystkim. Przejechałam się autobusem, metrem, pociągiem, kolejką powietrzną, tylko taksówki nie zaliczyłam. Byłam na sławnym Nothing Hill, gdzie znajduje sie biblioteka z filmu o tej samej nazwie. Odwiedziałm również dzielnice Soho ( chińską) i oglądałam w samym centrum występ ulicznych tancerzy przy największych telewimach reklamowych w europie. Ogólnie zycie w Londynie nie jest łatwe i tanie. Zaczęcie mieszania tam, opłat - jest bardzo drogie. Uczelnie ( m,in Oxford) wszystko jest drogie i ludzie zadłużają się żeby ukończyć naukę. Byłam w muzeum Histori Naturalnej, gdzie na samym wejściu stał szkielet dinozaura jak w " Noc w muzeum". Przeszłam najdroższy dom handlowy (Harrod's). Życie tam strasznie szybko pędzi, ludzie wszędzie się śpieszą.
Co do zakupów, było strasznie drogo. Na Oxford street było mnóstwo sklepów, ale nie taki sklepików tylko 3,4 piętrowe. Do Primarku nie wchodziłam bo nie chciało mi się. Ceny w River Island, czy Forever 21,Topschop to wszystko conajmniej 15 funtów. A 15 razy prawie 6 to 90 zł.... W ostatni dzien w wybranym H&M w ten dzien były wyprzedaże więc kupiłam spódniczke i croptop'a za 5funtów. Oprócz tego słynne w Ameryce Reeses, magic star i mms bo były cały sklep przeznaczony tym cukierkom ;')
Z tego co sie dowiedziałam to 1/48392 to, że greater London ma ok 12mln ludzi, a z całymi wsiami do okoła z 20mln. Jest 7 nitek metra, a teraz buduje się jeszcze jedna, najdłuższa, jak wchodzi sie do podziemia metra to wygląda to jak małe miasteczko. Jeździ 720 lini autobusowych.
(Tamiza)
(południk 0)
(Natural History Museum)
(Harrod's)
(pałac Bakingam, queen)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz